11. Kiedy odszedłeś

11_Jojo_Moyes_Kiedy_odszedłeś

Pierwszy wrześniowy wpis chciałabym poświęcić opisowi książki pt. „Kiedy odszedłeś” napisanej przez Jojo Moyes.

Autorka opisuje nam jednocześnie dramatyczną, ale i piękną historię Lou. Po stracie ukochanego, kobieta nie może się odnaleźć, nie widzi w niczym sensu i mieszka w pustym mieszkaniu kupionym przez zmarłego bliskiego jej mężczyznę.

Lou, za namową ojca, idzie na spotkanie grupy wsparcia. Na początku nie podoba się jej to i uczęszcza tam tylko po to, by tata dał jej spokój. W miarę upływu czasu otwiera się przed teoretycznie nieznajomymi osobami. Wszyscy mają ten sam problem – stracili bliską osobę. Żonę, męża, matkę. Obwiniają się za to, nie potrafią podnieść się i zacząć znów normalnie żyć. Z czasem osoby z grupy wsparcia stają się przyjaciółmi, a trudne sytuacje powoli przestają być takie ciężkie i uczestnicy dostrzegają sens życia.

Główna bohaterka, nie mogąc odpędzić się od myśli o zmarłym ukochanym, prowadzi nudne życie i nie wie, co przyniesie przyszłość. Nie chce szaleć, ubierać się pięknie i wyróżniać się z tłumu, bo myśli, że ukochany byłby na nią zły.

Niespodziewanie spada z dachu budynku i to odmienia jej życie. W drodze do szpitala troszczy się o nią niezwykle miły ratownik, który od razu przypadł jej do gustu. Wtedy dziewczyna jeszcze nie wie, że to będzie miłość. Wypadek przydarzył się tylko dlatego, że Lou usłyszała czyjś głos, którego się wystraszyła. Od głosu się zaczęło. To była córka zmarłego partnera. Odmieniła życie Lou.

Po wypadku kobieta wypoczywała u rodziców, później wróciła do swojego mieszkania. Którejś nocy przyszła wspomniana córka. Niespodziewanie zmieniła życie Lou. Od tej pory gotowała dla dwóch osób, a nie tylko dla siebie. Odmieniła swoje zachowanie, mieszkanie i wróciła do dawnych, różnorodnych ubrań.

Przypadek umożliwił Lou poznanie miłego ratownika, z którym kobieta  na początku nie chciała się wiązać. Myślała, że zmarły Will byłby zły. Uświadomiła sobie, że na pewno nie. W ten sposób zaczął się szczęśliwy związek. Radość przerwał wypadek podczas akcji, ratownik bardzo ucierpiał, a uszedł z życiem tylko dzięki słowom Lou i tamowaniu przez nią potoków krwi wydobywających się z Sama.

W międzyczasie dziewczyna dostała świetną ofertę pracy w Nowym Jorku. Na początku ją odrzuciła, jednak później zdecydowała się skusić i pojechać do innego miasta. Na tym kończy się historia podnoszenia się po stracie ukochanej osoby i zaczynania nowej relacji z niewątpliwie wartym tego człowiekiem.

Polecam książkę absolutnie wszystkim. Nie tylko osobom, które rzeczywiście nie wiedzą jak poradzić sobie po stracie kogoś, czy jak znaleźć w ogóle miłość. Ja znalazłam ją jakiś czas temu, mimo tego książka wciągnęła mnie niesamowicie i przeczytałam ją w trakcie pobytu we wspomnianym już Trójmieście (tam też nabyłam tę książkę).

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s